Siedzi zięć i mówi. w kategorii: Śmieszne dowcipy o teściowej, Śmieszne żarty o zięciu, Śmieszne kawały o zdjęciach. Maż mówi do żony: - Nie twierdzę, że twoja mama źle gotuje, tylko zaczynam rozumieć, dlaczego zawsze się modlicie przed jedzeniem. Kawały o teściowej: numer 10. Teściowa chciała sprawdzić zięciów, czy ją w ogóle lubią. Postanowiła, że wskoczy do studni i będzie udawała, że się topi. Przygotowała sobie wszystko w studni (jak wskakiwała trzymała się liny). Przyjechał pierwszy zięć no to teściowa buch do studni. Zięciu podbiega, patrzy, teściowa. Kazanie na 20 niedzielę zwykłą 14 sierpnia 2016 Teściowa przeciw synowej i synowa przeciw teściowej, to jest jeszcze do przyjęcia, ale syn i córka przeciwko rodzicom i na odwrót, to już brzmi złowrogo. Ewangelia nie ukrywa konfliktów w gronie Świętej Rodziny, Jezus urywa się rodzicom w czasie pielgrzymki do Jerozolimy, potem Kiedy jednak szukamy naprawdę dobrych stron gdzie znajdziemy ciekawe kawały, warto stawiać na te, które oferują nam jak największą ilość żartów o różnorodnej tematyce. A do takich z pewnością należy strona kawaly.tja.pl , która nie tylko jest ciągle uaktualniana, ale również bez problemu znajdziemy na niej dokładnie to Nagle zadławiła się. Teściowa siedzi przy stole z córką i zięciem. Nagle zadławiła się. Teściowa siedzi przy stole z córką i zięciem. Nagle zadławiła się. Córka krzyczy do męża: - Grzesiu, poklep mamusi! Zięć: - Brawo mamo, brawo. kBMFsT. To, co na temat relacji z teściową ma do powiedzenia psychologia, może Was nieco teściowych i synowych należą do najtrudniejszych spośród wszystkich rodzinnych relacji. Zdarza się, że te dwie kobiety pozostają w bliskiej zażyłości, ale często bywa i tak, że sytuacja jest napięta, a kruchy rozejm trzeba renegocjować co parę miesięcy. Słowo „rozejm” przywodzi na myśl działania wojenne – i to prawda, niekiedy te związki to istna wojna tak się dzieje? Jeśli to wojna, gdzie jest jej powód? Z mojej perspektywy odpowiedź jest prosta: teściowa i synowa walczą o syna/ także:Magda Frączek: Już teraz ćwiczę, żeby kiedyś dać synowi wolnośćChłopcy potrzebują mamŻeby to lepiej zrozumieć, musimy zwrócić uwagę na jedyną w swoim rodzaju więź między matką a synem. Jeśli chodzi o syna, badania dowodzą, że brak właściwych związków z matką sprawia, iż mężczyźni są bardziej gwałtowni i przejawiają też inne nieprawidłowości w dotyczy to dziewcząt. (Dziewczęta i kobiety na ogół nie są tak agresywne fizycznie jak chłopcy i mężczyźni). O ile więc często podkreśla się rolę ojca w wychowaniu chłopców, jest na to odpowiedni czas, ale we wcześniejszych latach to więź z matką uczy chłopca tego, czego będzie potrzebował jako mężczyzna. Uczy się on miłości z jej spojrzenia i troski. Innymi słowy, mężczyzna wychowuje mężczyznę, ale my chcemy więcej – chcemy chrześcijańskich dżentelmenów, a delikatność w nich kształtują właśnie do syna jest ze strony matki niezwykle silne w porównaniu do więzi z córką. Córka upodabnia się z wiekiem do matki, syn zaczyna się od niej różnić. Grawituje ku męskiemu towarzystwu – ku mężczyznom i przyjaciołom, chce stać się takim jak oni. W okresie dojrzewania zbliża się do ojca. Relacja z matką rozluźnia się więc, nawet jeśli tej więzi nie da się nigdy zerwać (pomyślcie o Jezusie, który „opuszcza” Matkę podczas swej publicznej służby w „sprawach Ojca”).To nie znaczy, że chłopiec kocha matkę mniej lub wcale. Ale w pewnym momencie rozpoznaje tę relację jako związek mężczyzny i matki, nie chłopca i matki. Jest tu oddzieleniaWięź z matką jest szczególna, ale chłopiec musi przeciąć „paski od fartucha”, inaczej ryzykuje pozostanie „maminsynkiem”. Dorosłych mężczyzn, niezdrowo przywiązanych do matek, nazywamy „maminsynkami” dlatego, że część procesu stawania się mężczyzną polega na oddzieleniu się spod matczynej kontroli. Jeśli nie dojdzie do odseparowania, zawsze pozostaje element może być trudne dla matek, bo mają one dla swoich synów specjalne miejsce w sercu. Odkryto zresztą, że DNA syna pozostaje na zawsze w organizmie matki: w jej mózgu, sercu i i innych organach. „Maryja zachowywała wszystkie te sprawy w swoim sercu”… Wiemy, że związek matki i syna jest niezwykle głęboki, ale to potwierdza, że syn pozostaje na zawsze – dosłownie – w sercu dla którego owa separacja jest niezbędna, to fakt, że mężczyzna pozostawia pierwiastek kobiecy, reprezentowany przez matkę, by zastąpić go pierwiastkiem kobiecym poprzez żonę. Małżeństwo wymaga całkowitego oddania, więc nie może on zachować chłopięcych uczuć dla matki, oddając się całkowicie swojej żonie. „Dlatego opuści człowiek ojca i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem” (Mt 19:5).Czytaj także:Syndrom pustego gniazda, czyli o konsekwencjach przecinania pępowinyPo ślubie, czyli nowa, trudna prawdaSeparacja ta jest trudna dla matek. Poczucie odrzucenia pojawia się jednak dopiero w chwili ślubu syna, kiedy ostatecznie i w pełni „zastępuje” matkę inna, najważniejsza miłość życia. W tym momencie związek między matką mężczyzny a jego narzeczoną ulega zmianie. To właśnie dlatego i właśnie wtedy pojawia się owo napięcie: matka, być może nieświadomie, obwinia nową żonę o własne poczucie odrzucenia, a jeśli nakłada się to na pewne wzorce z życia, zdrady innych mężczyzn, uczucia te dochodzą do głosu i prowadzą do nierozsądnego na pozór gniewu wobec młodej ze swej strony czuje niekiedy, że matka męża ma na niego zbyt duży wpływ, i może czuć rodzaj zazdrości czy zawodu – chce, by mąż należał do niej całym sercem! Problem rośnie, gdy syn w istocie jest nazbyt przywiązany do dnia spotkaliśmy z żoną sąsiadkę i rozmawialiśmy z nią o niedawnym ślubie jej syna. „Naprawdę ją lubię”, powtarzała sąsiadka, „ale tak mi smutno”. Nie zapytaliśmy jej, co sądzi o synowej, tylko co u niej słychać. Było jej smutno, bo podczas ślubu uświadomiła sobie, że została „zastąpiona” na stanowisku najważniejszej kobiety w życiu syna. I oczywiście miała wobec synowej mieszane uczucia. Dlatego właśnie zapewniała nas, że ją lubi, nawet jeśli to przez nią „tak właśnie się czuła”.Inne znajome małżeństwo opisywało ten stan takimi słowami: „Przed ślubem byłyśmy [synowa i teściowa] najlepszymi przyjaciółkami. Ale po ślubie – dosłownie tego samego dnia – wszystko jak gdyby się zmieniło i teraz mamy same kłopoty. Nie wiem, co się stało!”.Pogodzić się z rzeczywistościąCo możemy zrobić? Cóż, jak wszyscy wiecie, napięcia w rodzinie i rany, które sobie wzajemnie zadajemy, to trudny temat, ale najlepszy sposób na złagodzenie możliwych zadrażnień (czy jesteśmy synowymi, synami czy matkami) to pogodzenie się z prawdą i prośba o muszą przyjąć do wiadomości, że ich synowie są mężczyznami i mężami, czyli w pewnym sensie poddać się ich autorytetowi i nie próbować nawet wpływać na ich wybory i decyzje. Nie mają już nad synami władzy. Ten czas minął, syn jest już dorosły. Matce nie wolno mówić źle o synowej, by odnowić więź z synem, ani nie może ona manipulować jego poczuciem winy, by zbliżyć się do niego ponownie lub skłonić do działania po jej powinni trzymać się swoich żon i nie wzmagać napięcia przez omawianie z matkami spraw, o których nie rozmawiają z żonami, nie powinni prosić matek o radę czy aprobatę, jak robili to w dzieciństwie. Powinni szanować swoje matki i czcić je w zgodzie z przykazaniami – i robić to jak mężczyźni. Muszą całkowicie i w pełni oddać się swoim także powinny szanować swoje teściowe, okazując im cześć i wdzięczność za dar, jakim jest mąż. Powinny traktować je jak mentorki, a w najlepszym razie zaprzyjaźnić się z nimi i jednoczyć we wspólnej miłości. O ile pewne napięcia zawsze mogą się pojawiać, synowa weszła do rodziny i szacunek jest tu istotną rzeczą. Jeśli matka niezdolna jest do takiej relacji i „nie puszcza” syna, żona powinna ufać mężowi, by napięcie nie osłabiło małżeńskiej że zgodnie z wolą Bożą mężczyźni i kobiety łączą się w świętym związku małżeńskim. Wiemy, że owocem tego związku są dzieci i że wszystkie te relacje są dobre, i mogą być święte i życiodajne. Nawet jeśli rzeczywiście bywają napięte i trudne, myślę, że potencjalne przeszkody mogą stać się okazją do bliskości i większej miłości, jeśli pozwolimy, by prowadziła nas prawda i także:List młodej mamy do teściowejCzytaj także:Ty też kiedyś będziesz teściową!Czytaj także:Twój mąż i twoja mama się nie dogadują? Zobacz, jak rozwiązać konfliktTekst pochodzi z angielskiej edycji portalu Aleteia Wraca pijak Roman do domu. Puka do drzwi. Drzwi otwiera żona: - Gdzie byleś? - W pubie. - Jeszcze raz a zobaczysz - krzyczy głośno żona. - Dobrze już nie pójdę - Obiecujesz? - Tak - Mamy gościa - Jak mamusia to wychodzę - Obiecałeś - Ale ba... /// Pyta sąsiad sąsiada: - czemu powiesiłeś portret teściowej na wiśni? - żeby odstraszał szpaki! /// - Co to jest? Ropucha z dwunastoma żabkami? - Teściowa wieszająca firany. /// Zmarła teściowa... Na ceremonii pogrzebowej zięć klęczy i tuli się do policzka teściowej... Żałobnicy znając napięte relacje zięcia z teściową podchodzą i pytają... - Widzę, że pogodziłeś się z teściową przed jej odejściem... - Nie, nie oto chodzi... jak się dowiedziałem wczoraj, że umarła to piłem ze szczęścia z kumplami całą noc, a teraz mnie tak głowa napierdala a ONA taka zimniuteńka... /// Na Dworcu Centralnym przy odkrytym automacie telefonicznym stoi facet, trzyma słuchawkę przy uchu i milczy. Stoi długo, za nim zebrała się już spora kolejka spragnionych telefonowania. Wreszcie jakaś kobieta go szturcha: - Panie, niech pan już zwolni ten automat! Przecież pan już pół godziny trzyma słuchawkę i jeszcze ani słowa pan nie powiedział! - Bo ja dzwonię do swojej teściowej. /// Do sklepu wbiega facet i pyta: - Czy jest cukier w kostkach? - Nie ma. - A jakaś inna, tańsza wersja bombonierki dla teściowej? /// Szczyt bezczelności. Popchnąć teściową ze schodów i zapytać, gdzie się tak śpieszy. /// Telefon do weterynarza: - Panie doktorze, zaraz przyjdzie moja teściowa z naszą suką. Trzeba ją uśpić, żeby się biedaczka nie męczyła, więc ja bym prosił, żeby pan jej dał najmocniejszy środek jaki pan ma. - A ta suka, sama trafi do domu? /// Teściowa przychodzi do córki i zięcia w odwiedziny: - Puk,puk Otwiera zięć: - Ooo, mamusia, a na długo? - Nie kochany, na tak długo aż się wam znudzę. - To mamusia nawet nie wejdzie? /// Teściowa mówi do synowej: - Ale mnie krzyż boli, a na dodatek nie mam pieniędzy. Po 10 minutach jedzie na targ z miodem. Wraca i chwali się, że dużo sprzedała. Synowa na to: - To mamusia ma dużo pieniędzy - No właśnie nie bo wszystko straciłam w mieście, pożyczysz mi 100 zł do środy? - Ok, trzyma mamusia. Minęła już środa jedna, druga, trzecia, aż w końcu synowa poszła po te pieniądze a teściowa na to: - Ale słuchaj Ty mi nic nie pożyczałaś! /// Sławny myśliwy pokazuje znajomemu swoje trofea. Gość zachwycony widokiem licznych poroży, szabli i kłów, nagle woła: - W rogu salonu widzę na ścianie głowę uśmiechniętej kobiety! - To głowa mojej teściowej. Do ostatniej chwili biedaczka myślała, że chcę ją sfotografować! /// Baca wprowadził swoją teściową na szczyt Giewontu i mówi do niej: - suchojcie mnie kobito, mój dziadziuś swoją teściową w Dunajcu utopił, mój tatuś swoją teściową ciupaską zaciukał, a jo Cię kobito puszczam wolno. /// Do właściciela domku z ogródkiem przybiega rozpromieniony sąsiad: - Czy możesz pożyczyć mi dwa wiadra wody? - Oczywiście, ale przecież Ty masz własną studnię. - Tak oczywiście ale do niej wpadła teściowa i woda sięga jej tylko do brody. /// Jaka jest różnica między teściową a Słońcem? Żadna, na jedno i na drugie nie da się patrzeć... /// Odbywa się rozprawa w sądzie. Facet jest oskarżony o zamordowanie teściowej. Sędzia pyta: - Co oskarżony ma na obronę? - Wysoki Sądzie, jestem niewinny. To było tak: siedziałem sobie w kuchni i obierałem pomarańczę, gdy w pewnym momencie wyślizgnęła mi się z ręki skórka, a potem wypadł mi nóż i właśnie wtedy do kuchni weszła teściowa i poślizgnęła się na skórce i upadla na nóż. - I tak siedem razy? /// Od wczoraj zastanawiam się jak ugryźć temat relacji na linii teściowa – synowa/zięć. Po pierwsze dlatego, że sama nie mam teściów, oboje nie żyją od wielu lat. Po drugie dlatego, że mój mąż nie ma żadnych relacji z teściami – moimi rodzicami. Nie wnikając w szczegóły naszych rodzinnych problemów, nie ma domku bez ułomku, postanowiłam przyjrzeć się nieco wzajemnym pretensjom i zarzutom obu stron. Zapytałam na Facebooku jaka powinna być dobra teściowa oraz co drażni teściowe w synowych i zięciach. O dziwo większość odpowiedzi świadczyła o tym, że nie taki diabeł straszny jak go malują. Synowe wychwalały swoje teściowe, a teściowe w bardzo ciepłych słowach wypowiadały się na temat współmałżonków swoich dzieci. Budujące. Nieco inaczej wyglądają sprawy w wiadomościach prywatnych, czyli tam gdzie oko teściowej i oko synowej nie sięga. Główne zarzuty synowych/zięciów w stosunku do teściowych to: Wtrącanie się. Krytykowanie. Zbyt częste odwiedziny. „Nieodcięta pępowina” z synem/córką. Lekceważenie zdania synowej/zięcia w kwestii opieki nad wnukami (np. podawanie słodyczy lub innych pokarmów, których dziecko nie powinno jeść). Tajemnice z synem/córką. Brak wyrozumiałości. Brak pomocy. Brak szacunku. Traktowanie synowej/zięcia jako „złodzieja/złodziejki” dziecka i nie dość dobrej/dobrego dla dziecka. Główne zarzuty teściowych w stosunku do synowych/zięciów: Odrzucanie pomocy. Nadmierne oczekiwanie pomocy. Brak szacunku. Izolowanie partnera/partnerki od matki. Unikanie kontaktów. Skarżenie się na partnera/partnerkę, szczególnie w wulgarnych słowach (Twój syn to kawał…). Ciągłe pretensje. Brak zainteresowania sprawami teściowej. Zawładnięcie życiem córki/syna. Złe traktowanie córki/syna. I o ile ostatni punkt, czyli złe traktowanie lub nawet krzywdzenie dziecka przez partnera lub partnerkę jest uzasadnionym powodem niechęci (nie mówimy tu o gotowaniu niedobrych obiadów czy zmuszaniu do uczestniczenia w domowych obowiązkach, mówimy o przemocy) i tu chyba każda matka staje się nieobliczalna w obronie dziecka, o tyle cała reszta powodów to głównie niedomówienia, upór, złośliwość, przerost ambicji, egoizm i brak szacunku. Tak, trzeba nazywać rzeczy po imieniu. Wszystko zależy od chęci. Każdej mamie powinno zależeć na dobrych stosunkach z dzieckiem. I stawianie dziecka w sytuacji, w której miałoby się opowiedzieć po stronie mamy lub żony czy męża jest najprostszą drogą do unikania kontaktów. To, że nie darzymy sympatią zięcia czy synowej nie może sprawiać, że będziemy im to okazywać i zniechęcać do nich swoje dziecko. Dorosły człowiek nie żyje z rodzicami, tylko z partnerem lub partnerką. Szczególnie wtedy kiedy są dzieci – wnuki należy uszanować wybór swojego dziecka, nawet jeśli nie jest on zgodny z naszymi oczekiwaniami (przypomnijcie mi to jak moi synowie będą się żenić J). Dziecko, które musi wybierać miedzy matką a partnerem/partnerką, które ciągle żyje pod presją którejś ze stron, nie może być szczęśliwe. Czy tego my – matki chcemy dla swoich dzieci? Drogie teściowe. Nie użalajcie się nad swoimi dziećmi, jeśli ich partnerzy dużo pracują, często wyjeżdżają, wymagają od nich zaangażowania w domu i wiele innych. To są ich decyzje. Ich życie. Ich sprawy. To oni muszą się dogadać, a Wasze trzy grosze nie są dla nich żadną pomocą. Drogie synowe, drodzy zięciowie. Nie oczekujcie, że Wasze teściowe będą na każde zawołanie bawić Wasze dzieci i gotować Wam obiady, czy wyposażać mieszkanie. One mają też swoje życie, swoje problemy, swoje wydatki. Drogie teściowe. Zaufajcie swoim synowym i zięciom. Chcieliby wychować dzieci po swojemu. Inaczej niż Wy. Nikt nie jest idealny. Ani Wy nie byłyście, ani oni nie są. Ale kochają swoje dzieci, a Wasze wnuki tak, jak Wy kochacie swoje. Starają się. Drogie synowe, drodzy zięciowie, szanujcie swoje teściowe. Szczególnie te, na które możecie liczyć, które gotowe są Wam pomóc, choć potrafią dopiec swoją krytyką czy wtrącać się w nieswoje sprawy. Wybaczcie im. Kieruje nimi tęsknota za czasem, kiedy nie musiały się dziećmi z nikim dzielić. Nie musicie się kochać. Wzajemny szacunek wystarczy. Ja wiem, że to nie zawsze jest możliwe. Czasem sprawy zajdą tak daleko, że nikt nie widzi możliwości, żeby się wycofać. Nie miałam z teściową dobrych relacji. Być może dziś starałabym się je naprawić. Zanim odeszła. Dla męża, którego kocham, a dla którego ta kobieta była mamą. Taką samą jaką ja jestem dla moich dzieci. I jeśli czegoś nie jestem sobie w stanie wyobrazić, to tego, że nie miałabym stracić kontakt z własnym dzieckiem z powodu mojego uporu i trwania w niechęci do synowej. Chciałabym być kiedyś dobrą teściową. Mamą. Anna Jaworska – MumMe Jeśli spodobał Ci się mój wpis udostępnij go proszę, klikając UDOSTĘPNIJ (kopiuj/wklej nie jest udostępnieniem). Polub moją stronę na Facebooku Zajrzyj na mój Instagram Dowcipy online: 37 All online: 467 Zalogowanych: 0 Hurtowe kopiowanie treści zabronione Gen: odsłon: , 03:18:06 Znacie te wszystkie dowcipy o teściowej? Zwykle ich bohaterem jest też zięć: ten nielubiany i nielubiący „mamusi”. Czy relacja teściowa – synowa jest łatwiejsza, czy trudniejsza niż relacja teściowej z zięciem? Jak żyć z teściową unikając zbędnych napięć, a może nawet się zaprzyjaźnić? Psycholog wyjaśnia, jak postrzegać relacje tak bliskich, a zarazem dalekich sobie kobiet. Nasze teksty zawsze konsultujemy z najlepszymi specjalistami Urszula Struzikowska-Marynicz psycholog Złe relacje synowej z teściową – przyczyny, rola męża i synaJak być dobrą synowąJak oswoić złą teściowąRola mężczyzny w konflikcie synowej z teściową Złe relacje synowej z teściową – przyczyny, rola męża i syna Katarzyna Głuszak: Jest taki dowcip – chłopak przyprowadza trzy dziewczyny i prosi mamę, aby zgadła, z którą się spotyka. Mama wskazuje bezbłędnie partnerkę chłopaka i wyjaśnia, że od razu wiedziała, która to jego wybranka, bo „już mnie denerwuje”. Czy rzeczywiście wszystko, co nam może zafundować teściowa, to konflikt? Psycholog Urszula Struzikowska – Marynicz: O relacji zięć i teściowa krążą dowcipy. Z zasady wyznaczają trend dopuszczalnych relacji. O relacjach synowa- teściowa żartuje się rzadko. Naznaczone są obopólną goryczą, frustracją i niekiedy walką. Walką o dominację? O bycie „tą jedyną” dla mężczyzny, który jest dla jednej z nich mężem, a dla drugiej synem? To, co zwraca uwagę, to konflikt dwóch kobiet w relacji trójkątnej. Jednak brakuje w nim niejednokrotnie zarzewia konfliktu: męża i syna. Czyli ten mężczyzna staje z boku, gdy synowa i teściowa walczą? Brak reakcji nie poprawia sytuacji. Wręcz przeciwnie – stanowi niejednokrotnie komunikat o biernym przyzwoleniu na pewnego rodzaju zachowania i sytuacje, nawet te niestosowne, bolesne i wdzierające się w relację między partnerami, małżonkami. Czyli mąż nie ma odwagi otwarcie stanąć ani po stronie matki, ani po stronie żony, więc umywa ręce. I sprawia, że utrwala się stan frustracji i narastających negatywnych uczuć. To pochłania niesamowicie dużo energii życiowej. Zajmuje przestrzeń nie tylko w relacjach między małżonkami. Z czasem odbija się napięciem między pozostałymi członkami rodziny. Często nie tylko mężczyźni milczą. Dlaczego synowe często nie reagują na apodyktyczne, surowe czy niekiedy kąśliwe uwagi teściowej? Ponieważ chcą dobrze wypaść zarówno w oczach teściowej i partnera, jak i we własnych. Czy nie wystarczy udana relacja z partnerem? Kobieta chce być zaakceptowana, przyjęta z życzliwością i otwartością. Niekiedy perspektywa nowej, bliskiej relacji z drugim archetypem matki brzmi obiecująco. Stanowi szansę na zbudowanie relacji, której z różnych powodów nie udało się zbudować z własną matką. Jednak w rzeczywistości te relacje nie zawsze są udane. Dlaczego? Jaka odpowiedzialność spoczywa na synowej? Odpowiedzialność dorosłego człowieka za relację z drugim dorosłym człowiekiem. Jak być dobrą synową Jak opisać „instrukcję” relacji synowej z teściową? Pierwsza sprawa to szacunek do teściowej. Umiejętność zobaczenia w niej nie zagrożenia, a człowieka. Osobę z krwi i kości, posiadającą potrzeby, lęki, jakieś doświadczenia, trudności. Ale też pewne zasoby, umiejętności i możliwości. Druga sprawa to umiejętność pamiętania o tym, że jest to matka naszego partnera. W tej relacji nie ma miejsca na rywalizację i wybór pomiędzy tymi dwiema ważnymi rolami kobiet w życiu mężczyzny. Co zrobić, jeśli teściowa widzi w synowej zagrożenie lub rywalkę? Jak w każdej relacji, podczas bycia atakowanym, pozostaje nam poddanie się, walka albo ucieczka. Co będzie najlepszym wyjściem? W pewnych sytuacjach konieczne jest zaangażowanie podmiotu konfliktu, mężczyzny, o którego walczą ze sobą dwie kobiety. Żeby on zdecydował, która jest ważniejsza, lepsza? Aby nie wybierał pomiędzy nimi, ale pomógł ustalić, gdzie przebiega granica antagonizmów. Oraz żeby zajął stanowisko, zaznaczając granice własnej rodziny, którą zakłada, a którą- choć to przykre- niekiedy wypada chronić przed wpływem rodziny, z której pochodzi. Czy to nie dziwne, że dwie kobiety, którym zależy na tej samej osobie, zamiast wspierać się, rywalizują? Konflikt synowej i teściowej należy rozumieć jako pole kobiecych potrzeb i lęków. Obie panie mają swoje historie, optykę potrzeb i narracje. Teściowa obawia się utraty więzi z synem, być może separacji z nim. Często ma skłonności apodyktyczne i niewielki stopień otwartości na zmiany, których się obawia dla siebie i dla swoich bliskich. A przede wszystkim dla ukochanego, jedynego w swoim rodzaju syna, dla którego chciałaby jak najlepiej. Do tego stopnia, że gotowa jest zastąpić mu cały świat i wszystkie relacje. Czyli ze strony teściowej przede wszystkim zaborczość? Teściowa może bać się zmian i poczucia przemijania. Może bać się zejścia na dalszy plan. Wchodzenia w rolę, której do tej pory nie znała. Często jest to także etap „pustego gniazda” i kryzys, w którym konieczne jest przeszeregowanie dotychczas pełnionych ról. Czyli z tego strachu rodzi się nienawiść do sprawczyni zmian, czyli synowej? Teściowa, aby nie przeminąć, demonstruje władzę. Sprawdza swój zasięg. Więc jak możemy zmniejszyć jej zasięgi? Myślę, że warto spróbować o tym porozmawiać. Nie z pozycji eksperta i sędziego. Ale autentycznie, po ludzku, po partnersku. Co zrobić, jeśli ze strony teściowej nie ma chęci dialogu z synową? Warto patrzeć na jej sytuację, pamiętając o potrzebach, uczuciach i obawach również po jej stronie. Pamiętajmy, że nie musimy ze swoimi teściowymi walczyć. Obie jesteśmy ważne, każda inaczej. Jak oswoić złą teściową Jak ważna jest synowa i jej nowa rola? Synowa wchodzi w nowy system pełna nadziei na uzyskanie aprobaty, serdeczności, akceptacji, być może, jak wspomniałam, nawiązania relacji, jakiej nie nawiązała z matką. Wraz ze sobą wnosi zmiany. I te zmiany są nie do przeskoczenia dla teściowej? Czy coś jeszcze powoduje, że ta relacja nie układa się poprawnie? Często synowa skupia uwagę jedynie wokół partnera oraz wokół związku. W relacji z teściową skupia się na tym, jak wypadnie i jak sama się czuje. A czuje się źle, bo spodziewa się, że z teściową się nie zaprzyjaźni. Teściowa, gdy w napięty sposób przebiegają pierwsze kontakty, postrzegana jest często krytycznie lub jako zagrożenie. Wokół niej zostanie nadbudowany mit. Nagle przypominają się wszelkie przestrogi i stereotypy. Bardzo często w relacji klientek, z którymi pracuję, brakuje gotowości dostrzeżenia pewnych obaw, trudności, ale i zasobów w teściowej. Nie widzą w niej człowieka. Przecież ta druga kobieta nie urodziła się po to, by nas zniszczyć, prawda? W dodatku urodziła ważnego dla obydwu kobiet mężczyznę. Jednak on nie cementuje relacji synowej z teściową. To ten mężczyzna staje się zarzewiem konfliktu. Podjęcie walki, prowokacji, robienie z siebie ofiary, desperacka próba zatrzymania przy sobie dorosłego syna czy też zagarnięcia męża na wyłączność, by czuć się dopiero wówczas bezpieczną, stanowią przesłanki do rozważenia skorzystania ze wsparcia psychologa. Więc mężczyzna staje się obiektem. Przedmiotem, a nie podmiotem. Walczące ze sobą synowa i teściowa, bez względu na to, która z pań zaczęła batalię, traktują przedmiotowo mężczyznę, o którego walczą lub – mówiąc precyzyjniej – walczą o władzę nad nim. I mężczyźni się tej walce po prostu przyglądają? Panowie bardzo często w tych sytuacjach sprawę bagatelizują, wycofują się lub zajmują stanowisko postronne „w obronie mamy, bo to jednak mama”, „mama na pewno nie miała tego na myśli, tak jej się powiedziało”, „a co ja mogę, ona taka jest”. Czy to właściwa postawa? Nie. Powinni postawić jasno granicę, że zależy panu na tym, aby w określony sposób mama nie zwracała się do żony, lub aby również żona postarała się nabrać pewnego dystansu do tej niekoniecznie serdecznej relacji. Rola mężczyzny w konflikcie synowej z teściową Czy „mamusia” może być „trudnym przypadkiem”? Zdarzają się sytuacje, w których teściowa faktycznie zaczyna z „grubej rury”. W tym wypadku wypadałoby postawić granicę. Tylko jak ją stawiać, skutecznie, ale grzecznie? Jeśli na pierwszym spotkaniu jest to dla narzeczonej bardzo trudne, bo próbuje się jeszcze nie narażać lub po prostu jest mocno zaskoczona, ważna jest reakcja partnera. W końcu to jego mama. Tu zaczynają się niekiedy schody i pierwszy, ważny sygnał dla przyszłej żony – czy nie stając po żadnej stronie, mężczyzna zaznaczy swoje oczekiwania asertywnie, spokojnie wskazując matce granicę, czy też się schowa lub rozgrzeszy agresję swojej mamy. To musi być niekiedy trudne dla mężczyzny, prawda? Owszem. Ale dorosłe życie każdego z nas wiąże się z pewnymi wyzwaniami i trudnościami. Stykamy się codziennie z sytuacjami chwiejącymi naszą strefą komfortu. Jeżeli unikamy tych konfrontacji, zatrzaskujemy się w ramionach konfliktów – wewnętrznego i zewnętrznego konfliktu tych dwóch kobiet. Na czym polega w tej sytuacji konflikt wewnętrzny mężczyzny? Na przejściu z roli syna do roli partnera, męża i głowy rodziny. Jeżeli mężczyzna nie rozwiązał w sposób rozwojowy kryzysu separacji z matką, budowania własnej autonomii, doświadczania siebie i swojej przestrzeni, stanie w potrzasku: pomiędzy oczekiwaniami matki oraz oczekiwaniami partnerki. Dodajmy, że oczekiwaniami, których nie można pogodzić. Sam jest już dużym chłopcem i potrafi ocenić, gdzie przebiegają granice pewnych zachowań. Jeżeli jego mama obraża jego partnerkę, a on wycofuje się, udając, że nie słyszy, po czym oczekuje od partnerki zrozumienia dla mamy i akceptowania takich zachowań, oznacza to, że jest nadal w bardzo dużej, nieadekwatnej do roli i wieku zależności emocjonalnej od mamy. Być może sam boi się swojej mamy. Nie chce narażać na jej gniew, odrzucenie, konflikt z nią. Chociaż może nawet jest zły na jej postępowanie, jednocześnie boi się zawetować. Więc co zrobić, by się nie bać? Czy nie pokutuje tu tradycyjnie wpajany szacunek dla rodzica, jaki by nie był? Ważna jest nasza osobista dojrzałość i gotowość na pełnienie pewnych ról. Często projektujemy na innych nasze trudności i problemy. Projekcję wywołuje lęk przed brakiem akceptacji, przed odrzuceniem. Warto jest sprawę przegadać, odczekać, ale asertywnie i uprzejmie jednocześnie nakreślić swoje granice czy oczekiwania. Zmiany również zaczynajmy od nas samych. I nie wymagajmy zmiany człowieka, a co najwyżej jego zachowania. Zobacz także

kawały o teściowej i synowej